You and me forever, and ever.

Posted on 01.03.2010 by drunk man, holding mug in his hand.

http://www.vimeo.com/3751906

W tle leci piosenka Anki Wyszkoni pod wiele mówiącym tytułem.. “Czy ten Pan i Pani”. Nie można powiedzieć, bo clip udał się wyjątkowo dobrze, a cała reszta. Bujda na resorach, ale jak to w życiu bywa prawda? Ostatnio było mi dane mieć nieprzyjemność oglądania wypocin jakiegoś wytrzeszcza, który nagrał ślub i wesele koleżanki. Nie rozumiem tylko z czego tu się cieszyć. Impreza faktycznie wydawała się udana, ale to co było przed nią to tragedia w kilku aktach. Pierwszym były oczywiście tak zwane oświadczyny. Udawanie do bólu szczęścia, ta cholerna gra w kościółku przed facetem ubranym w sukienkę po prostu mnie powaliła. Nie rozumiem dlaczego ludzie pajacują w ten sposób. Co to daje? Sztuczne wspomnienia bólu brzucha i rozwolnienia z nerwów? Wspominek co to się głupiego zrobiło? Wystarczy iść na piątkową imprezę i wrócić z brzuchem w przypadku odpowiedzialnej, pustej do bólu i wierzącej w gusła dziewczynki. Ach te emocje. Osób z filmiku, który obrazuje wpis nie znam. Niestety obrazują pięknie tą chorą grę, udawany romantyzm. Z dziką radością obejrzałbym ich pierwszą kłótnię, ale przecież tego się nie pokazuje. Jesteśmy kochającą się parą ;)

Share with me..

You must be logged in to post a comment.

Such a search

Bloody orange

To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower,
Hold Infinity in the palm of your hand and Eternity in an hour.

RSS Feeds