The Ocean of Pure Potentiality
Can a heart still break after it’s stopped beating?
Archive for 'mug'
Koniec pamiętnika.
Posted on May 3rd, 2010 by drunk man, under glass, mug, pitcher, wine-glass.
Mówi się, że pamiętniki mogą trwać bez końca. Tak naprawdę jednak żyją i trwają tak długo jak ten, kto je spisuje. W pewnym momencie człowiek znika, czy odchodzi, kartki żółkną, rozpadają się, serwer wygasa i słowa znikają wraz z nim. Ostatnich kilka lat było jak ze snu. Czułem się potrzebny, wyjątkowy i od nowa ciekaw tego co będzie jutro. Teraz,z dnia na dzień każde kolejne jutro jest gorsze. Pewnie można by tu napisać krótką opowieść, ale po co? I tak mało kto to przeczyta, jeszcze mniej osób się przejmie.
Wdech i wydech, wdech i wydech, coraz bardziej śpiący w swoim ciemnym pokoju zamknięty od środka. W końcu zasnę. Niech nikt mnie nie budzi.
Dobranoc.
No Comments
Pustka
Posted on April 25th, 2010 by drunk man, under glass, mug, pitcher, wine-glass.
No Comments
You and me forever, and ever.
Posted on March 1st, 2010 by drunk man, under mug.
W tle leci piosenka Anki Wyszkoni pod wiele mówiącym tytułem.. “Czy ten Pan i Pani”. Nie można powiedzieć, bo clip udał się wyjątkowo dobrze, a cała reszta. Bujda na resorach, ale jak to w życiu bywa prawda? Ostatnio było mi dane mieć nieprzyjemność oglądania wypocin jakiegoś wytrzeszcza, który nagrał ślub i wesele koleżanki. Nie rozumiem tylko z czego tu się cieszyć. Impreza faktycznie wydawała się udana, ale to co było przed nią to tragedia w kilku aktach. Pierwszym były oczywiście tak zwane oświadczyny. Udawanie do bólu szczęścia, ta cholerna gra w kościółku przed facetem ubranym w sukienkę po prostu mnie powaliła. Nie rozumiem dlaczego ludzie pajacują w ten sposób. Co to daje? Sztuczne wspomnienia bólu brzucha i rozwolnienia z nerwów? Wspominek co to się głupiego zrobiło? Wystarczy iść na piątkową imprezę i wrócić z brzuchem w przypadku odpowiedzialnej, pustej do bólu i wierzącej w gusła dziewczynki. Ach te emocje. Osób z filmiku, który obrazuje wpis nie znam. Niestety obrazują pięknie tą chorą grę, udawany romantyzm. Z dziką radością obejrzałbym ich pierwszą kłótnię, ale przecież tego się nie pokazuje. Jesteśmy kochającą się parą ;)
No Comments
Ludzie potrafią się zmieniać
Posted on February 13th, 2010 by drunk man, under mug.
Ostatnie słowa sprzed niemal miesiąca. Czasami zastanawiam się, czy warto w ogóle trzymać te pamiętniki, bloga czy jakkolwiek można by to coś nazwać, czy nie usunąć. Często nie ma o czym pisać, często jest o czym, ale czasu albo ochoty brakuje aby móc usiąść przed monitorem. A dziś.. jest sobota. Pechowa pewnie dla niektórych z racji dnia, bo trzynastego lutego. Tak ten czas biegnie szybko jak się zastanowić, ale kiedy by się chciało, mija strasznie powoli. Pewnie już o tym wspominałem, ale dni są do siebie tak bardzo podobne, że gdyby nie soboty i niedziele, nie potrafiłbym rozróżnić jaki jest dzień tygodnia. Zaczyna się, trwa i kończy zawsze tak samo, zawsze to samo trzeba zrobić, iść w te same miejsca. Nie jestem pewien jak długo można tak wytrzymać. Wiem tylko, że nie jest łatwo mając szpital w domu. Ludzie potrafią się zmieniać. To pewne, ale jak szybko potrafią.
No Comments
Nic się nie zgadza
Posted on January 20th, 2010 by drunk man, under mug.
Czasami jedno spojrzenie i jeden obraz warte są tysiąca słów i wyjaśnień, które kończą się zwykle w głupkowaty sposób. Znów siedzę przed komputerem, przed monitorem jak codzień o tej porze zwykle i ostatnio. Zwykle, bo robię to od lat, ostatnio, bo pozwala mi to odłączyć się i zapomnieć o reszcie dnia. Niezmiennie dni trwają długo, za długo, gdy noce są za krótkie. Noc to taka pauza i odpoczynek, co oczywiste. Pauza, która podczas snu mija zbyt szybko i człowiek budzi się następnego dnia, który jest tak cholernie podobny do tego, który właśnie minął, że to aż boli gdzieś w środku. Staje się wtedy przed wyborem. Zasnąć i odpocząć, naładować baterie na kolejny dzień, czy przeciągać tę noc w nieskończoność aż do rana, kiedy padnie się w końcu ze zmęczenia? Wtedy to zresztą i tak nie ma większego znaczenia, bo po godzinie i tak trzeba wstać i się ubrać, wyjść z psem, umyć włosy i jechać do pracy. I tak trzeba robić to wszystko co jest potem i dzień mija, mijają godziny, ale mijają tak bardzo powoli.
Dni zdają się trwać niczym tygodnie, a tygodnie jak miesiące ciągną się niemiłosiernie wolno. Gdy ktoś pyta mnie o datę, nie znam jej najczęściej, ale w rzeczywistości wstyd mi bo przecież to się nie zgadza. Nic się nie zgadza. Jak może być jeszcze styczeń, skoro nowy rok był kilka miesięcy temu? Ten śnieg i mróz na dworze to anomalia i czysty przypadek..