Jak pomóc?

Posted on 30.12.2009 by drunk man, holding mug in his hand.

http://www.vimeo.com/7927749

Zastanawiała mnie od zawsze buta , duma i ta świadomość ważności własnej osoby u wielu ludzi. Nie potrafię tego nazwać inaczej niż pajacowanie. Ja, ja i tylko ja do kurwy. To ja jestem ważny, ja wiem wszystko, a spróbuj tylko mi się przeciwstawić. Poskarżę się i zobaczysz. Dostaniesz spierdol i podwiniesz ogon pod siebie. Gówno proszę Pana. Indywidualizm to ważny element życia, bo w przeciwnym razie stajemy się kurwami, do których się nie zaliczam, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo.

W życiu ważna jest też rodzina i tutaj nie wiem do końca co zrobić, co powiedzieć, co napisać. Mój tata jest chory i ze wstępnych badań wynika, że dość poważnie. Od wczoraj jest w szpitalu, a ja nie wiem co zrobić. Rano łapałem się na tym, że kątem oka kule stojące obok jego fotela stawały się nim. Kiedy był w domu, spał na tym fotelu, bo nie mógł się ruszyć. Chodził jeszcze do niedawna, ale bał się poruszyć i nie mógł się położyć, więc spał tam. Siedział dniami i nocami. Wreszcie płakał z bólu, ciągle i ciągle i to było nie do zniesienia. Tak, wiem, że nie powinienem tak mówić, ale było. Zawsze po drodze pojawiały się jakieś słowa, które zabolały, ale nie mogło się niczego sensownego zrobić, tak jak wczoraj w szpitalu, kiedy powiedział, żeby jakoś mu pomóc. Najpierw zwrócił się do siostry, a potem do mnie, z tym samym pytaniem. I zawsze ma łzy w oczach gdy musimy iść do domu.

No comments

A dziś piątek

Posted on 27.11.2009 by drunk man, holding mug in his hand.

Pisanie przy odgłosach szumu fal, morza, jeziora, to nie jest ważne, wydaje się być w jakiś sposób inne i wyjątkowe. Nie ma edytora, suchego, surowego, z tysiącem opcji. Jest tylko tekst i ja, ja i tekst. Taką możliwość oferuje edytor OmmWriter, z którego korzystam w tej chwili i pewnie będe korzystać już zawsze pisząc cokolwiek z myślą aby opublikować myśli w pamiętnikach.

Dziś piątek, koniec tygodnia, bardzo pracowitego. Koniec tygodnia i miesiąca no i czas na wypłatę, która jest gorzej niż marna. Sam nie wiem, czy śmiać się z tego wszystkiego, czy płakać. Nie zamierzam jakoś specjalnie się nad sobą użalać, bo to i tak niczego ni zmieni, ale fakt faktem, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Pracy miało być nieco mniej, kiedy oddałem opiekę nad serwerem firmowemu informatykowi, a jest jej więcej i to sporo więcej. Oczywiście nikt tego nie zauważa. Jest dobrze i już. Zauważa się za to każde potknięcie, nawet jeśli takowego nie miało miejsca. Nic tak człowieka nie motywuje jak dopierdolenie

się do spraw nieistotnych.

http://www.vimeo.com/7338602

Pisanie przy odgłosach szumu fal, morza, jeziora, to nie jest ważne, wydaje się być w jakiś sposób inne i wyjątkowe. Nie ma edytora, suchego, surowego, z tysiącem opcji. Jest tylko tekst i ja, ja i tekst. Taką możliwość oferuje edytor OmmWriter, z którego korzystam w tej chwili i pewnie będe korzystać już zawsze pisząc cokolwiek z myślą aby opublikować myśli w pamiętnikach.

Dziś piątek, koniec tygodnia, bardzo pracowitego. Koniec tygodnia i miesiąca no i czas na wypłatę, która jest gorzej niż marna. Sam nie wiem, czy śmiać się z tego wszystkiego, czy płakać. Nie zamierzam jakoś specjalnie się nad sobą użalać, bo to i tak niczego ni zmieni, ale fakt faktem, że z miesiąca na miesiąc jest coraz gorzej. Pracy miało być nieco mniej, kiedy oddałem opiekę nad serwerem firmowemu informatykowi, a jest jej więcej i to sporo więcej. Oczywiście nikt tego nie zauważa. Jest dobrze i już. Zauważa się za to każde potknięcie, nawet jeśli takowego nie miało miejsca. Nic tak człowieka nie motywuje jak dopierdolenie się do spraw nieistotnych.

Zjedz ciastko i zamknij twarz.

No comments

Fotografia Twojego domu

Posted on 16.11.2009 by drunk man, holding wine-glass in his hand.

http://www.vimeo.com/7484260

Teraz, kiedy znów mam więcej czasu dla siebie, choć pracy jeszcze nie straciłem, a przynajmniej nic mi o tym nie wiadomo, będę mógł częściej wklejać swoje zapiski w pamiętnikach. Dziś poniedziałek. Minął jak niemal każdy inny. Początek, to przebudzenie i zniesmaczenie, że weekend już minął i znów wszystko rozpocznie się od nowa. Nie lubię tego dnia, nigdy nie lubiłem, choć teraz z perspektywy czasu, dni które spędziłem w kolegium językowym wydają się podejrzanie normalne i przyjemne.

Po powrocie do domu dowiedziałem się, że pytany, odpowiadam ale nie tak jakby należało, więc odpowiedź okazuje się złą, niewłaściwą, a co za tym idzie niepożądaną. Nie rozumiem tylko po co w ogóle jestem pytany o zdanie. Takim to sposobem postanowiłem po raz kolejny w ciągu ostatnich dwóch miesięcy dać sobie po prostu spokój. Nie mam zamiaru zabierać głosu, nikt chyba by nie miał mając świadomość, że wypowiedź mająca pomóc zostanie potraktowana jako atak i poniekąd jako taka powróci w postaci odpowiedzi.

Tak więc teraz, zamiast pracować jak miałbym to w zwyczaju nad jednym ze swoich pomysłów, wolę otworzyć piwo i posłuchać muzyki. Nikt mi w końcu nie płaci ani za ten czas, ani za pomysły, więc pierdolę.

No comments

Jestem

Posted on 07.11.2009 by drunk man, holding mug, wine-glass in his hand.

http://www.vimeo.com/7306490

Hamburger z mikrofalówki, piwo z butelki. Sztuczny dzień w sztucznym świecie. Niebieski napój wypity na śniadanie, przygryzany jałową bułką pełną spulchniaczy i polepszaczy smaku, które w rzeczywistości nic nie dają, bo jeśli się skupić choć na krótką chwilę, to smaku nie ma w ogóle. Jest jałowizna i woda. Można z tym walczyć zostając wegetarianinem, czy wręcz weganem. Jakie to wszystko proste, ale i skomplikowane jednocześnie. Ludzie, którzy nie jedzą mięsa najwyraźniej wierzą, że to cokolwiek zmieni. Tępi idioci, którzy nie pofatygowali się aby spojrzeć w lustro i strzelając uśmiech dopatrzeć się tego, że posiadają na wyposażeniu kły służące rozdzielaniu mięsa. No nie ważne.

Dawno strasznie nie pisałem, ale niewiele się zmieniło. Jakiś czas temu wpadł mi do głowy pomysł, aby kierować się wieczorami próbując napisać coś dłuższego tutaj właśnie, tym co napisałem w ciągu dnia korzystając z serwisów mikro. Mikroblog, mikro-internet. Wszystko jest mikro, byle szybko, byle tanio i bez straty czasu. Jak myślisz, czy i u nas to się przyjmie? Może już się przyjęło na dobre, kiedy do drzwi zapukał twitter, blip i im podobne. Śmierć serwisów typowo blogowych wydaje się pewna. Z drugiej strony znam serwisy, które trzymają się całkiem dobrze. Niestety nie mam pojęcia o tych działających w Polsce. Nasz kraj napawa mnie coraz to większym obrzydzeniem. Z wielu powodów. Tak – wiem, że mówi się, że wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma i to jest zapewne najważniejszy powód  mojego toku myślenia.

No comments

Prawo wolności wypowiedzi..

Posted on 04.10.2009 by drunk man, holding mug in his hand.

http://www.vimeo.com/6853452

Tata wyzywa psa, który w zasadzie nie jest niczemu winien, a ja czuję się winny dlatego, że nie pisałem tutaj znów od kilku ładnych dni. Ładnych w przenośni, bo różnie bywało. Były lepsze i gorsze. Ostatnio jednak rozpierdala mnie coś co pewnie działa na większość z nas. Mija czwarty dzień po wypłacie, a ja nie mam grosza przy sobie. No dobrze, przesadzam, mam dwa złote i pojawia się pytanie, czy powinienem być z tego powodu szczęśliwy, czy też dać sobie spokój z obecną pracą i rozpocząć poszukiwania czegoś nowego, a może założyć własną firmę. no nie ważne. Ważne jest inne pytanie. Czy osoba przełożona może ograniczać mi, czy komukolwiek innemu prawo wolności wypowiedzi. Po wiadomości, którą otrzymałem za pośrednictwem komunikatora GG, postanowiłem się dopytać, upewnić czy na pewno dobrze odczytałem intencję zawartą w wiadomości. Komunikatory mają to do siebie, że forma tekstowa za pomocą której wypowiadamy się,jest dość ograniczona. Słowo pisane, a mówione..

No comments

                   

Such a search

Bloody orange

To see a World in a Grain of Sand
And a Heaven in a Wild Flower,
Hold Infinity in the palm of your hand and Eternity in an hour.

RSS Feeds